Niemieckie media o wizycie Dudy w USA: piar czy prawdziwy sukces?

Piarowski chwyt czy duży sukces osiągnięty dzięki „chłopskiemu sprytowi” Andrzeja Dudy? Niemieccy komentatorzy zasadniczo różnią się w ocenie wizyty prezydenta Polski w Ameryce i jego spotkania z Donaldem Trumpem.

„Polska chce, aby na jej terytorium powstała amerykańska baza wojskowa do obrony przed Rosją, ale z tego (pomysłu) raczej nic nie będzie” – pisze Florian Hassel w „Sueddeutsche Zeitung”.

Zdaniem niemieckiego dziennikarza „etykietka z ceną dwóch miliardów dolarów i dowcipna propozycja nazwania ewentualnej bazy wojskowej USA „Fort Trump” były jedynym powodem, dla którego media zainteresowały się wizytą polskiego prezydenta w Białym Domu”.

Hassel zwraca uwagę, że pomysł stałej obecności wojsk USA w Polsce nie jest nowy, a władze w Warszawie zabiegają o to od wstąpienia do NATO w 1999 roku.

„Amerykanie odrzucają ten pomysł. Polska próbuje, pomijając NATO i europejskich sojuszników, pozyskać Waszyngton dla udzielenia jej bilateralnych gwarancji bezpieczeństwa przeciwko Rosji. Okazujący często sympatię wobec Moskwy prezydent USA Trump raczej nie zgodzi się na to” – ocenia autor komentarza dodając „Fort Trump musi poczekać”. 

Hassel przypomina, że nawet były dowódca wojsk USA w Europie Ben Hodges, który nie kryje sceptycyzmu wobec Rosji, jest przeciwnikiem powstania amerykańskiej bazy w Polsce, gdyż „podsyciłoby to rosyjskie obawy”.

Hassel wyraża zdziwienie, że narodowo-populistyczny rząd Polski, który „ze wszystkiego robi tajemnicę”, w tym przypadku upublicznił propozycję, chociaż takie inicjatywy utrzymywane są zwykle w tajemnicy.

„Warszawski pomysł sprawia wrażenie przede wszystkim chwytu piarowskiego, za pomocą którego polski rząd chce zapunktować u patriotycznie nastawionych wyborców” – pisze w konkluzji Hassel.

„Chapeau, Warszawo”

W diametralnie innym tonie komentuje wizytę Dudy w Ameryce Silke Muelherr w „Die Welt”. „Chłopski spryt Dudy pokazuje, jak należy obchodzić się z Trumpem” – pisze autorka komentarza zatytułowanego „Chapeau, Warszawo”.

Jej zdaniem wizyta polskiego prezydenta zakończyła się sukcesem. „Strach przed Władimirem Putinem zmusił warszawską dyplomację do pozbycia się ociężałości. RFN powinien dokładnie się przyjrzeć temu, co zostało uzgodnione” – radzi swojemu rządowi Muelherr.

Jej zdaniem Polska nie wyróżniała się ostatnio „dyplomatycznym talentem”, o czym świadczy przebieg sporu z Komisją Europejską. Wyprawa Dudy do Ameryki stanowi „wyjątek”.

Duda naciskał na prezydenta USA, by wysłał więcej wojska do Polski „wykazując przy tym chłopski spryt”. Zaproponował, żeby ewentualna amerykańska baza nazywała się „Fort Trump”. „W Warszawie najwidoczniej zrozumiano, jak funkcjonuje szef Białego Domu i jak można go pozyskać dla swoich własnych celów” – pisze autorka. Jak dodaje, oba kraje uzgodniły ściślejszą współpracę między siłami zbrojnymi, służbami specjalnymi i w dziedzinie obrony przeciwrakietowej.

Sojusz Polski z USA przeciwko Nord Stream 2 nazywa Muelherr „sprytnym pomysłem”. „Płynące z Warszawy ostrzeżenia nie zrobiły dotychczas ani w Berlinie, ani w Moskwie żadnego wrażenia. Wmieszanie się w konflikt Trumpa, który chciałby eksportować swój skroplony gaz, zmienia układ sił na korzyść Warszawy. Dobrze rozegrana partia, jak na kraj, który zbyt rzadko patrzy poza czubek własnego nosa” – konkluduje komentatorka „Die Welt”.